czwartek, 7 kwietnia 2011

Roczek naszej Księżniczki i tort, w wersji dla dorosłych ;)



4-go kwietnia nasza Księżniczka skończyła rok. Rok, który minął tak szybko, że trudno połapać się w tym wszystkim ;) Cudowny rok, rok radości, miłości, spełnienia. 
Niedawno bezbronna, z zaciśniętymi piąstkami, mieszcząca się na przegubie mojej jednej reki , a dzisiaj pannica, którą coraz ciężej dźwigać ;), która dyskutuje głośno i stanowczo ze wszystkimi i która oczarowuje każdego! Nawet wczoraj oczarowała Panią z baru, w którym zatrzymaliśmy się na kawie i szarlotce, w drodze powrotnej z Wejcherowa i jej kota Karmelka ;) (pozdrowienia dla nich ;) ).


Obiecałam Wam przepis na masy do tortu, który poczyniłam dla teściów ostatnio, więc dodam je dzisiaj.
Zrobiłam je również do tortu na roczek, ale oczywiście tylko w wersji dla dorosłych, bo Księżniczka miała swój osobisty torcik ;) Może nie tak atrakcyjny, ale jak widać - smakował jej bardzo ;) I ile przy tym było zabawy ! ;)

Masa ma konsystencje bardziej piankową, jest sztywna i świetnie nadaje się do ciężkich tortów angielskich. Smak natomiast jest deliatny i można słodycz dowolnie sobie "regulować", tak by tort nie był przesłodzony w połączeniu z masą cukrową.
To troszkę inne kremy niż znane nam od dawna kremy maślane, budyniowe, czy z samej śmietany, ale wyjątkowe smaczne i chwalone przez gości, jako nie ciężkie, nie mdłe i w sam raz na zbliżające się ciepłe pogody, gdy nie lubimy się przesładzać :)

Masa zabaglione (szampańska) do tortów i nie tylko

- 250 ml schłodzonej smietanki 36 % (u mnie łowicka)
- cukier waniliowy
- 3 żółtka dużych wyszorowanych jaj
- 2 białka z jaj
- 4-5 łyżek cukru pudru
- 3/4 szklanki wina musującego białego lub oryginalnego szampana + dodatkowe pół szklanki osobno
- 7 łyżeczek żelatyny (u mnie gellwe)


Pół szklanki szampana zagotować, odstawić na moment i wlać do żelatyny. rozpuścić i odstawić do ostudzenia.
Śmietankę ubić na sztywno z cukrem waniliowym.
Białka ubić na sztywno ze szczypta soli i łyżką cukru pudru. Odstawić.
Żółtka wlać do miseczki i ubijać z pozostałym cukrem pudrem nad kapiela wodną do podwojenia masy uważając by nie zrobiła się nam jajecznica!
Do ubitych dolewać cienkim strumieniem szampana, ciągle ubijając. Gotową wlewać po trochu do śmietany i delikatnie mieszać (zagarniając łopatką).
Teraz dodajemy piane z białek, a na koniec żelatynę i mieszamy delikatnie ale w miarę szybko, bo masa prędko zastyga. od razu przekładać na biszkopt i równać, albo do pucharków.
Tort smakuje jeszcze lepiej, gdy choc jeden biszkopt zostanie skropiony właśnie szampanem.

Masa truskawkowa:

-1/2 kg truskawek ( o tej porze mrożonych)
-250 ml śmietanki 36 %
-3-4 łyżki cukru pudru
-1 śmietan-fiksy (ja czasem daje dwa, ale nie widzę różnicy)
-1 opakowanie galaretki truskawkowej lub 5 łyżeczek żelatyny
-cukier wanilinowy lub esencja waniliowa


Truskawki wcześniej rozmrażamy, odlewamy nadmiar wody i miksujemy na mus.
Dobrze schłodzoną śmietankę miksujemy z fiksami i cukrem pudrem oraz cukrem wanilinowym lub esencją na sztywno.
Żelatynę rozpuszczamy w 150ml wody , podobnie z galaretką. Studzimy.

Do śmietany dodajemy porcjami truskawki i mieszamy do całkowitego połączenia się składników. Żelatynę lub galaretkę wlewamy następnie cienkim strumieniem i mieszamy szybciutko całość. Odstawiamy na chwilę by lekko nam zesztywniała zanim nałożymy na tort, ale uważać trzeba, by nie zrobiła się zbyt sztywna, bo sie porwie (bo będzie zbyt miękka do nakładania na tort, chyba, że używamy obręczy).
Ja do tej dodałam tym razem również pokrojone w drobna kosteczkę świeże truskawki. 

Tym razem  tort był piętrowy. Dolny był z masami, które podałam, a górny w całości ajerkoniakowy.


Podaję:


Masa ajerkoniakowa:
na dwa grube przełożenia torciku o średnicy ok 14 cm.

-400 ml. śmietanki kremówki 36 %
-250 ml dobrego ajerkoniaku
-ewentualnie nie wielka ilość cukru pudru do dosłodzenia, aczkolwiek nie jest konieczna z racji, ze ajerkoniak jest dosyć słodki sam w sobie.
-2 śmietan-fiksy
-4 łyżeczki żelatyny gellwe

Śmietankę ubijamy na sztywno z fiksami (i ewentualnie cukrem pudrem).
Do ubitej dodajemy stopniowo ajerkoniak i mieszamy na niskich obrotach, lub po prostu łopatką, do połączenia się składników.
Żelatynę rozpuszczamy w połowie szklanki gorącej wody, studzimy i łączymy z kremem.
Przekładamy natychmiast torcik gotowym krem i schładzamy.
Możemy również do kremu dodać rodzynki nasączone alkoholem, lub zwyczajnie herbatą.

na koniec kilka zdjęć:





i Księżniczka ;)
 








9 komentarze:

  1. piękny tort! I na pewno pyszny, te wszystkie pyszne masy mmm...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. cudowna Księżniczka! i tort jaki wspaniały :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Wspaniały ten tort! A Córeczka jest taka śliczniutka!:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Rety! Jakie cudeńka! I tort i Pożeraczka;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. O jacie, ale super tort! Ale mi się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Oj tak, bardzo szybko to leci:) Ledwo co się urodzi a za chwilę już chodzić i mówić zaczyna:D
    Widać, że tort bardzo jej smakował, hehe.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Radosnych Świąt Wielkanocnych dla Ciebie i Twoich Bliskich!:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Czy te coś na torcie to nie kutas/

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. MOisai, uściski przesyłam! Jak miło patrzeć na Córę!

    OdpowiedzUsuń na zawsze